Dosłownie i w przenośni:) Ostatnio zmienił się czas, nawet tu, w Danii:) Pierwsza noc była najlepsza, bo można było dłużej sobie pospać:) Ale teraz...No właśnie, jak wracaliśmy ostatnio z Andim z zajęć duńskiego, było zupełnie ciemno:) Tzn. byłoby tak, gdyby nie uliczne latarnie:P
Zrobiło się dużo chłodniej. Już od jakiegoś czasu jesteśmy wyposażeni w czapkę, chustkę i co najważniejsze, rękawiczki, ale teraz to już jest obowiązek:)
Ostatnio doświadczyłam nawet pierwszych oznak Świąt, tych grudniowych:) Jeden mały sklepik był przystrojony lampkami... Takimi, których używa się do przystrajania choinek i różnych innych drzewek:) Atmosferę Świąt już czuje się w powietrzu:)
A co poza tym...?
Wczoraj oddaliśmy drugi projekt!!! Praca w naszej grupie przebiegała bardzo sprawnie i już w poniedziałek projekt został wydrukowany i czekał na oddanie do "dziekanatu" (czyt. do miłej (naprawdę!:) pani Lone Bach:)
Teraz pozostaje już tylko egzamin - któy już za tydzień!!! - i oczywiście ostatni projekt:)
Ale zajęć na uczelni jest coraz mniej:) Choć pracy jest nadal dużo:)
W niedzielę po raz kolejny przekonałam się, że świat jest naprawdę bardzo mały:) Szczególnie tu, w Aalborg:) Wybraliśmy się z Andrzejem na basen i... spotkaliśmy znajomą Polkę i poznaną na pewnej wycieczce Niemkę:) Na basenie było sporo osób, ale dla wszystkich było miejsce:) I po raz kolejny było super! Naprawdę:)
W niedzielę, jak co niedzielę, byliśmy w kościele:) Msza odbywała się w języku angielskim, a prowadził ją przemiły ksiądz z Indii (prawdopodobnie:). Tylko mały problem polega na tym, że nie jest to angielski, jaki większość z nas zna:P Ale i tak miło jest spędzić godzinkę w takim szczególnym miejscu i sporóbować zrozumieć, co mówi do wiernych ksiądz:) Ale poza tym, czynnie uczestniczymy w modlitwach (słowa mamy wydrukowane na kartce:) i śpiewach (śpiewać każdy może...:). Nawet którejś niedzieli (nawet nie wiem jak dawno temu, bo czas tu tak szybko mija?:) skorzystaliśmy z zaproszenia i po mszy udaliśmy się na herbatkę do miejsca, które można by nazwać plebanią:) Poznaliśmy bliżej ludzi, z którymi zwykle mamy się okazję zobaczyć na mszy oraz księdza Polaka!
Na dzisiaj to chyba tyle:)
Nie obiecuję, ale chciałabym powiedzieć - do napisania już dzisiaj!!!:)
Zrobiło się dużo chłodniej. Już od jakiegoś czasu jesteśmy wyposażeni w czapkę, chustkę i co najważniejsze, rękawiczki, ale teraz to już jest obowiązek:)
Ostatnio doświadczyłam nawet pierwszych oznak Świąt, tych grudniowych:) Jeden mały sklepik był przystrojony lampkami... Takimi, których używa się do przystrajania choinek i różnych innych drzewek:) Atmosferę Świąt już czuje się w powietrzu:)
A co poza tym...?
Wczoraj oddaliśmy drugi projekt!!! Praca w naszej grupie przebiegała bardzo sprawnie i już w poniedziałek projekt został wydrukowany i czekał na oddanie do "dziekanatu" (czyt. do miłej (naprawdę!:) pani Lone Bach:)
Teraz pozostaje już tylko egzamin - któy już za tydzień!!! - i oczywiście ostatni projekt:)
Ale zajęć na uczelni jest coraz mniej:) Choć pracy jest nadal dużo:)
W niedzielę po raz kolejny przekonałam się, że świat jest naprawdę bardzo mały:) Szczególnie tu, w Aalborg:) Wybraliśmy się z Andrzejem na basen i... spotkaliśmy znajomą Polkę i poznaną na pewnej wycieczce Niemkę:) Na basenie było sporo osób, ale dla wszystkich było miejsce:) I po raz kolejny było super! Naprawdę:)
W niedzielę, jak co niedzielę, byliśmy w kościele:) Msza odbywała się w języku angielskim, a prowadził ją przemiły ksiądz z Indii (prawdopodobnie:). Tylko mały problem polega na tym, że nie jest to angielski, jaki większość z nas zna:P Ale i tak miło jest spędzić godzinkę w takim szczególnym miejscu i sporóbować zrozumieć, co mówi do wiernych ksiądz:) Ale poza tym, czynnie uczestniczymy w modlitwach (słowa mamy wydrukowane na kartce:) i śpiewach (śpiewać każdy może...:). Nawet którejś niedzieli (nawet nie wiem jak dawno temu, bo czas tu tak szybko mija?:) skorzystaliśmy z zaproszenia i po mszy udaliśmy się na herbatkę do miejsca, które można by nazwać plebanią:) Poznaliśmy bliżej ludzi, z którymi zwykle mamy się okazję zobaczyć na mszy oraz księdza Polaka!
Na dzisiaj to chyba tyle:)
Nie obiecuję, ale chciałabym powiedzieć - do napisania już dzisiaj!!!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz