środa, 28 stycznia 2009

Ostatni, ostatni...!!!

..................................................................
Czyżby to był już koniec... Naszej przygody z Aalborg, z Danią - chyba tak:) Ach ten czas, nie chce się zatrzymać... Nie możemy go tu złapać, choćby na chwilę... Ale na szczęście jest szczelnie zamknięty na naszych zdjęciach, które potrafią uchwycić nawet te najbardziej ulotne momenty naszego życia... Czasem będzie to delikatny uśmiech na widok ukochanej osoby, czasem grymas na twarzy, z powodów bliżej nam nie znanych... Dzisiaj to było zasłuchanie się w śpiewie małego ptaszka, który usiadł na gałęzi, i pomimo zimna, pięknie nam śpiewał:)
Dzisiaj wybraliśmy się na 'wieżę':) To miejsce w Aalborg jest szczególne - rzeczywiście jest to wieża, która posiada tara widokowy (niestety o tej porze nieczynny), ale dzięki temu, że wznosi się na pagórku, ukazuje piękny widok na całe miasto! Nawet zimą z tego miejsca Aalborg jest malowniczym miastem. Ze swoimi domami z czerwonej cegły i czerwonej dachówki, z pięknie przyciętymi drzewami, strzelistymi wieżyczkami i z gdzieniegdzie wyróżniającym się większym zabudowaniem... No i ten fiord, który pięknie dzieli Aalborg na dwie części...

W poniedziałek był czas pożegnania się z naszymi przyjaciółmi z salsy. Już teraz jest nam trochę smutno, że nie zatańczymy w takim gronie... Ale obiecujemy sobie spotkania w Polsce, w Warszawie...:)

Z drugiej strony tęsknimy za domem, Rodziną i bliskimi, i taką przyziemną rzeczą, jak polski chleb:) Ale już snujemy plany, że za kilka lat tu powrócimy. Choćby na chwilę, aby odnowić wspomnienia...:)

Gdy jestem tu
Czegoś mi brak...
Gdy wyruszam w drogę,
budzą się wspomnienia...
Gdy jestem tam
tu już mnie nie ma...

Brak komentarzy: